Wchodzisz na swoją stronę i coś jest nie tak. Witryna ładuje się dłużej, przekierowuje gdzieś w nieznane, a w wynikach wyszukiwania przy Twojej domenie wyskakują dziwne znaczki. Albo co gorsza – przeglądarka ostrzega przed „złośliwą zawartością”. Brzmi znajomo? Jeśli tak, prawdopodobnie masz do czynienia z wirusem na stronie internetowej. W tym artykule dowiesz się, czym naprawdę jest wirus na stronie, skąd się bierze i jak reagować, zanim zaszkodzi całemu ekosystemowi.
Masz wirusa na stronie internetowej? Skontaktuj się z nami – postaramy się pomóc.
Zostaw nam swoje dane, a w ciągu 24 godzin skontaktujemy się z Tobą. A jeśli zależy Ci na czasie, po prostu zadzwoń do mnie. 🙂
Czym właściwie jest wirus na stronie internetowej
Wirus to kod – często niewidoczny dla użytkownika – umieszczony w plikach witryny. Jego celem jest infekowanie, przekierowywanie ruchu, wyłudzanie danych albo rozsyłanie spamu.
Najczęściej wirusy ukrywają się w plikach PHP, JavaScript lub w bazach danych. Działają po cichu, dopóki nie zostaną zauważone przez administratora lub przez… Google. Wtedy przychodzi powiadomienie: „Twoja strona może być niebezpieczna”.
Google tego typu witryny opisuje następująco:
„Niebezpieczne strony to zwykle takie, które nakłaniają Cię do zrobienia czegoś niebezpiecznego w internecie – na przykład do ujawnienia haseł lub danych osobowych. Mogą one uszkodzić urządzenie lub powodować problemy podczas korzystania z internetu”. – powiadomienia o niebezpiecznych stronach
Rodzaje wirusów na stronach internetowych
Spośród najczęściej spotykanych odmian wirusów wyróżniamy:
- złośliwe przekierowania – użytkownik po wejściu na Twoją stronę trafia na inną witrynę (często reklamową lub fałszywą);
- zainfekowane pliki i skrypty – wirus dodaje się do kodu źródłowego strony, np. w plikach index.php lub functions.php;
- backdoory – specjalne furtki umożliwiające hakerowi ponowne wejście na stronę, nawet po jej „oczyszczeniu”;
- ataki typu phishing – podmieniają treści w serwisie, żeby użytkownik np. wpisał swoje dane logowania w fałszywym formularzu;
- zaszyfrowane oprogramowanie (ransomware) – rzadziej spotykane, ale bardzo niebezpieczne; blokuje dostęp do strony i żąda okupu za jej przywrócenie.
Wirusy często są ze sobą połączone – jeden kod otwiera drogę kolejnemu, tworząc efekt domina.
Skąd wirus bierze się na stronie?
To pytanie, które słyszy się najczęściej: „Dlaczego akurat ja?”. A prawda jest taka, że wirus może trafić nawet na najlepiej prowadzoną stronę, jeśli tylko w jednym miejscu powstanie luka.
1. Nieaktualne oprogramowanie
Najczęstsza przyczyna. Stare wersje systemów CMS (np. WordPressa), motywów czy wtyczek mają błędy bezpieczeństwa, które są już publicznie znane. Boty skanują internet w poszukiwaniu takich luk i automatycznie je wykorzystują.

2. Słabe hasła
„admin123” albo „qwerty”? Jeśli używasz takich haseł, nie potrzebujesz nawet hakera – wystarczy bot z prostym algorytmem, który metodą prób i błędów się do Ciebie dostanie.

3. Wtyczki z nieznanych źródeł
Często kuszą, bo są darmowe. Ale jeśli pochodzą spoza oficjalnego repozytorium, mogą zawierać ukryty kod. Z pozoru nieszkodliwy, w praktyce – złośliwy. Więcej o zagrożeniach związanych z wtyczkami i ich bezpieczeństwie znajdziesz w artykule opisującym wtyczki antywirusowe WordPress.
Podobne: Jak zabezpieczyć stronę WordPress przed wirusami? Najlepsze metody
4. Zainfekowany komputer lub serwer
Czasem źródło problemu leży po Twojej stronie – dosłownie. Jeśli pliki są przesyłane z zainfekowanego komputera (np. przez FTP), wirus może dostać się na serwer razem z nimi.
5. Luka w zabezpieczeniach hostingu
Niektóre firmy hostingowe nie aktualizują systemów lub korzystają ze słabszych konfiguracji. W efekcie wirus może „przeskakiwać” między stronami znajdującymi się na tym samym serwerze.
Jak rozpoznać, że Twoja strona ma wirusa?
Czasem infekcja jest oczywista. Strona nie działa, treści się nie wyświetlają, a zamiast witryny widzisz komunikat o błędzie. Ale znacznie częściej wirus działa w tle.
Na co zwrócić uwagę?
- strona ładuje się dużo wolniej niż zwykle;
- pojawiają się przekierowania na inne domeny;
- w wynikach wyszukiwania Google obok Twojej strony widzisz chińskie znaczki;
- w katalogach plików zauważasz nieznane skrypty lub foldery;
- użytkownicy zgłaszają błędy lub komunikaty bezpieczeństwa.
Google bardzo szybko reaguje na takie sytuacje. Jeśli wykryje infekcję, Twoja strona zostanie oznaczona jako niebezpieczna, a jej widoczność w wynikach wyszukiwania gwałtownie spadnie.

Pierwsze kroki po wykryciu wirusa
Zanim zaczniesz działać, zatrzymaj się na chwilę. Nie rób nic w panice. Każdy błąd pogorszy sytuację.
Zrób kopię bezpieczeństwa
Brzmi paradoksalnie – po co robić kopię zainfekowanej strony? A jednak to konieczne. Kopia pozwoli później sprawdzić, gdzie dokładnie doszło do infekcji i jakie pliki zostały zmodyfikowane.
Odłącz stronę od sieci
Jeśli masz podejrzenie, że ktoś aktywnie wykorzystuje Twój serwer, lepiej tymczasowo wstrzymać działanie strony. Wiele firm hostingowych umożliwia „zamrożenie” witryny.
Zmień wszystkie hasła
Do panelu CMS, ale również do serwera FTP, bazy danych i konta pocztowego.
Jak skutecznie usunąć wirusa ze strony internetowej?
Jeśli już wiesz, że Twoja strona została zainfekowana – czas na działanie. Nie ma sensu udawać, że problem sam zniknie. Wirus nie „przeminie”, nie „wygaśnie” i nie „odejdzie” po aktualizacji. Trzeba go usunąć.
Wbrew pozorom nie jest to zadanie tylko dla programistów. Wiele przypadków da się rozwiązać samodzielnie, zwłaszcza jeśli korzystasz z systemu CMS, np. WordPressa. Chcesz zobaczyć, jak usunąć wirusa ze strony WordPress? Sprawdź nasz poradnik na blogu!
Podobne: Awaria WordPress – Strona nagle przestała działać? Rozwiązanie!
Automatyczne narzędzia do usuwania wirusów na stronie internetowej – co wyróżniamy?
Nie każdy właściciel strony musi znać się na kodzie. Dlatego istnieją narzędzia, które wykonują większość pracy automatycznie.
Jakie wtyczki antywirusowe WordPress są najpopularniejsze?
- Wordfence Security – skaner i zapora, która wykrywa złośliwe pliki;
- iThemes Security – monitor zmian w plikach i kontrola logowań;
- Sucuri Security – narzędzie analizujące aktywność serwera i wysyłające alerty e-mail.
Odbudowa zaufania po infekcji
Usunięcie wirusa to jedno. Odbudowanie reputacji – zupełnie co innego. Kiedy Twoja strona zostanie oznaczona przez Google jako niebezpieczna, może minąć kilka dni, zanim ostrzeżenie zniknie. Po oczyszczeniu witryny trzeba więc poprosić o ponowne sprawdzenie przez Google Search Console. To ważny etap – dopóki strona ma status „zainfekowanej”, nawet najwierniejsi użytkownicy będą ją omijać szerokim łukiem.

Czy wirus może wrócić?
Tak – jeśli nie wprowadzisz odpowiednich zabezpieczeń. Hakerzy często zostawiają po sobie tzw. backdoory, czyli ukryte wejścia umożliwiające ponowne przejęcie strony. Dlatego po oczyszczeniu witryny rekomendujemy przeanalizować wszystkie katalogi i usunąć niepotrzebne pliki, szczególnie te o nazwach typu wp-config-backup.php lub old-index.php.
Nawet drobne zaniedbanie może przywrócić problem. Wystarczy jedno zainfekowane rozszerzenie, żeby wirus ponownie rozprzestrzenił się po całym serwisie.
Wirus to nie koniec świata
Wirus na stronie nie jest wyrokiem. To sygnał, że czas przyjrzeć się bliżej temu, jak działa Twoja witryna, jak jest zabezpieczona i kto ma do niej dostęp. Najważniejsze, żeby reagować szybko, zachować spokój i działać metodycznie. Wtedy nawet poważna infekcja nie musi oznaczać utraty danych, klientów ani reputacji.
Masz problem z zainfekowaną witryną? W takim razie skontaktuj się z ekipą Zdobywców Sieci!